ŁKS Łochów - lkslochow.net ::
e-ŁKS SERWIS
:: Strona główna
:: Redakcja
:: Wspomóż klub
:: Buttony
:: Reklama
ŁKS ŁOCHÓW
:: Klub
:: Zarząd
:: Trener
:: Kadra
:: Stadion
:: Historia
:: Trofea
:: Rozkład jazdy
LIGA OKRĘGOWA
:: Drużyny
:: Sędziowie
:: Regulamin
:: Tabela
:: Terminarz
JUNIORZY MLJ 93\94
:: Trener
:: Terminarz
:: Kadra
:: Tabela
TRAMPKARZE MLT 96\97
:: Trener
:: Terminarz
:: Kadra
:: Tabela
KIBICE
:: Galeria
:: Downloads
ARCHIWUM
:: Aktualności
:: Wywiady
:: Spotkania
:: Sezony
TABELA
Lp. Drużyna Pkt M
1. Tęcza Stanisławów105
2. Zryw Sobolew104
3. LKS Ostrówek95
4. Podlasie Sokołów Podlaski84
5. ŁKS ŁOCHÓW75
6. Czarni Węgrów74
7. Zorza Sterdyń74
8. Wilga Miastków65
9. Tygrys Huta Mińska65
10. Mazovia Mińsk Mazowiecki64
11. Korona Olszyc54
12. Victoria Kałuszyn54
13. Wektra Dziewule44
14. Sęp Żelechów44
15. Hutnik Huta Czechy15
16. MKS Małkinia14
więcej
BUTTONY
Nieoficjalny Serwis Internetowy Klubu Piłkarskiego ŁKS Łochów














:: WYWIAD ::

Przez ostanie dwa lata nie zmieniło się nic
Marcin Gręda

1.Choć rok 2006 mamy już daleko za sobą, to mimo tego spójrzmy wstecz... Jak postrzegasz miniony rok przez wielu nazywany „niespokojnym”? (rezygnacja wieloletniego trenera R. Bali, baraże)

Zaczęło się niezbyt optymistycznie, tuż przed rundą  wiosenną rezygnacja naszego „wiecznego” trenera była dla  nas wielkim szokiem i zaskoczeniem. Robert był moim trenerem praktycznie od zawsze, w dużej mierze to jemu zawdzięczam to jak gram. Nauczył mnie oraz moich kolegów obiegów, gry kombinacyjnej, ustawienia na boisku, tego o czym wcześniej nie miałem pojęcia. Nie zostawił nas jednak zupełnie na lodzie, gdyż po pierwsze, nie groził nam spadek a raczej awans (3 miejsce w tabeli), a po drugie przepracował z nami całą zimę , więc byliśmy przygotowani do rozgrywek znakomicie. Potem przejął nas Zbyszek i mimo, że na początku nie byłem  do niego przekonany to z biegiem czasu dał się polubić. W sumie, więc nie było tak źle.

Drugim aspektem są nieszczęsne baraże w których przegraliśmy na własne życzenie. W meczu wyjazdowym graliśmy bardzo dobrze, biegaliśmy, walczyliśmy, stwarzaliśmy mnóstwo sytuacji i przywieźliśmy cenny remis. U siebie jednak zagraliśmy bez polotu, bez wiary i bez walki. Wydaje mi się, że niektórzy z moich kolegów przeszli obok tego meczu... szkoda, bo to była wielka okazja, a przegrana trochę przybiła nas psychicznie.

2.Podczas rundy jesiennej dało się słyszeć głosy, że „po przegranych barażach chłopakom odechciało się grać”. Potwierdzasz, czy zaprzeczasz?

Na początku sam czułem się trochę przygaszony, cały czas mieliśmy w pamięci tą bolesna porażkę, ale w piłkę na pewno nie odechciało mi się grać. Może trochę powiało pesymizmem i smutkiem, ale gdy już doszło do walki na boisku, każdy dawał z siebie wszystko.

3.ŁKS puka do MLS-ów już drugi sezon. Czy na półmetku rozgrywek sądzisz, że jesteście bliżej niż rok temu, czy dalej do awansu?

Wydaje mi się że w tym roku będzie trudniej, ponieważ jest więcej zespołów które roszczą aspirację do awansu, ale dzięki temu liga okręgowa w tej rundzie będzie jeszcze ciekawsza.

4.Jak to jest, że ŁKS z drużyny B-klasowej w kilka lata stał się potentatem LO (ligi okręgowej)? Często na wyjazdach jest 11-tu(!), a mimo to dopisywane są 3pkt. – jest na to jakaś recepta?

Recepty na to nie ma, po prostu trzeba dużo trenować, walczyć i myśleć na boisku. Poza tym, wielu z nas gra w seniorach bardzo długo (sam jestem tego przykładem) i doświadczenie oraz ogranie przynosi wymierne efekty właśnie teraz.

5.Drużyna seniorów praktycznie „od zawsze” boryka się z problemami kadrowymi. Brakuje chętnych, juniorzy nie mogą się odnaleźć, nieodpowiedni klimat dla osób z zewnątrz?

Mam nadzieję, że te problemy to już przeszłość, ale rzeczywiście, przez kilka ładnych sezonów mieliśmy poważne problemy z kadrą. Jeśli zaś chodzi o ten „nieodpowiedni klimat z zewnątrz” to nie wiem skąd to się wzięło. Nigdy nie byliśmy nastawieni wrogo ani też niechętnie do nowych zawodników. Trzeba tylko pamiętać że, „nie od razu Rzym zbudowano” i potrzeba czasu, aby się wgryźć do drużyny, zgrać z drużyną i może ten czas oczekiwania dla niektórych stawał się problemem, co w konsekwencji mogło prowadzić do frustracji i uskarżania się.

6.Spójrzmy teraz w przyszłość – jak widzisz drużynę w nadchodzącej rundzie, ale także w najbliższych latach?

Myślę, że przyszłość będzie obiecująca, o ile nie zniechęci się do pracy naszych znakomitych trenerów grup młodzieżowych (Pawła Wróbla oraz Łukasza Damętkę [niestety Łukasz już zrezygnował-przyp.red.]). Uważam, że w młodzieży tkwi siła, a ta która wychodzi z pod rąk Pawła bądź Łukasza naprawdę prezentuję przyzwoity poziom. Trzeba tylko zapewnić im przyzwoite zaplecze socjalne, a chłopaki zrobią swoje.

7.ŁKS to ułożona, a na swój sposób dziwna drużyna, bo praktycznie w każdym meczu występuje inny skład lub ustawienie. Czy wobec tak wysokiej rotacji jest osoba z którą gra się Tobie najlepiej?

Bardzo dobrze gra mi się z kolegami, z którymi gram już kilka lat. Znakomicie się rozumiem zwłaszcza ze Sławkiem oraz z moim starszym braciszkiem, Wielkim Krzykaczem, Tomkiem. Brakuje mi w tej chwili zgrania z bocznymi obrońcami, z Klavym i ze Zbyszkiem Rosłoniem, ale wierzę, że czas zrobi swoje. A jeśli chodzi o rotację w drużynie to oczywiście występuje  ona głównie z powodu braków kadrowych.

8.W sezonie 2007/08 nastąpi silny „zastrzyk” w postaci juniorów. Czy znajdzie się dla nich miejsce w I składzie?

Oczywiście, że znajdzie się dla nich miejsce. Może nie od razu w pierwszym składzie, ale z czasem zajmą miejsce starszych kolegów i na pewno znakomicie będą sobie radzić.

9.Czy według Ciebie zmiana trenera istotnie wpłynęła na grę i morale zespołu?

Na początku morale drużyny opadły, na miejsce Roberta Bali przyszedł ktoś nowy, nieznany i niezwiązany z łochowską piłką. Wkradła niepewność przez co i morale opadły, ale z czasem przekonaliśmy się także do Zbyszka. Zbyszek to dobry człowiek i bardzo się stara, aby w drużynie było jak najlepiej i abyśmy osiągali jak najlepsze wyniki. Wydaje mi się jednak, że gra się nam trochę popsuła.

10.Mała zmiana tematu... Które miejsce dałbyś klubowi w tabeli LO, jeśli oceniałbyś... organizację i zaplecze socjalne? Co (ewentualnie) oczami kapitana należałoby zmienić/stworzyć/dodać?

Na pewno nie byłaby to czołówka, a raczej groziłby nam spadek. Przez ostanie dwa lata nie zmieniło się nic, co mnie bardzo martwi, bo na przykład Ostrówek zrobił w tym czasie ogromne postępy, czego im bardzo gratuluję. Mamy bardzo dobrych fachowców, ale niestety nie doceniamy ich przez co od nas odchodzą (najpierw Robert Bala, teraz Łukasz Damętko). Zamiast ułatwiać im prace utrudnia się ją i podcina im skrzydła. Poza tym o wszystko trzeba walczyć, szarpać się o każdą złotówkę i wszystko stanowi problem. Nie mamy wsparcia od góry. A szkoda, bo naprawdę mamy potencjał. Mam jednak szczerą nadzieję, że już wkrótce to się zmieni.

11.Jak długo reprezentujesz ŁKS i w jakich kategoriach wiekowych?

Dokładnie nie pamiętam, ale zacząłem bodajże w ósmej klasie szkoły podstawowej. W juniorach grałem jedynie pół roku, później powoli wchodziłem na końcówki meczów seniorów, a z czasem stałem się podstawowym graczem tej drużyny.

12.Kiedy zostałeś kapitanem? Nie jesteś przecież najstarszy (częsta praktyka wybierania kapitana)...

Kapitanem zostałem w zeszłej rundzie, kiedy Sławek obwieścił (nie po raz pierwszy zresztą:-) ), że kończy karierę. Wtedy Zbyszek zaproponował opaskę mi. Dlaczego?O to trzeba spytać trenera.

13.Może niezbyt przyjemne pytanie... Jesteś jednym z najbardziej kontuzjowanych zawodników. Czy mógłbyś pokrótce wymienić, co przytrafiło się Tobie na ligowych i szkolnych boiskach?

Bez przesady z tym „najbardziej kontuzjowanym zawodnikiem”, bo jak przeczyta to moja Narzeczona to zakaże mi gry co najmniej pół roku przed ślubem. (Pozdrowienia Kochanie. ;-)) A tak serio to przydarzyło mi się parę urazów: zbite śródstopie, skręcenie stawu skokowego, rozbity łuk brwiowy, złamany palec i kilka drobniejszych... Ale na szczęście nie były to na tyle poważne kontuzje, abym musiał rezygnować z dalszej gry.

14.Jesteś przykładem dla wielu zawodników (i nie tylko) zarówno, jeśli chodzi o postawę na boisku jak i poza nim. Czy z takim spokojem jak u Ciebie trzeba się urodzić, czy też można wypracować?

Z tym spokojem na boisku bywa różnie, na pewno trzeba nad nim cały czas pracować ale przede wszystkim należy pamiętać, że przeciwnikowi należy się szacunek i gra fair play. Miło mi jednak słyszeć, że mogę być przykładem dla kogoś.

15.W wieku juniorskim, ale także w seniorach grałeś w przednich formacjach. Potem była lewa obrona, a teraz libero? Jednak Ty chyba nie do końca chciałbyś tam grać...?

Chętnie oddam pozycje libero, a jak nie, to może wystawię ją na allegro??? Ja lubię biegać, szukać gry, pokazywać się partnerom, wygrywać pojedynki, a pozycja libero mnie w tym bardzo ogranicza. Żałuję również tego, że nie gram na jednej pozycji. Takie boiskowe przenosiny pomagają co prawda stać się uniwersalnym zawodnikiem, ale przeszkadzają w doskonaleniu się na jednej pozycji. Czasami potrzeba mieć już w nawyku jakieś zagranie, ustawienie się, a przez ciągłe zmiany ciężko to wypracować.

16.Słyniesz z „żelaznej kondycji”. Jak do tego dojść? Czasami można Ciebie zobaczyć jak biegasz po ulicach Łochowa. Trening to dla Ciebie za mało?

To nie jest tak do końca, po ulicach Łochowa biegam głównie zimą, gdyż uważam, że dobrze przepracowana zima daje efekt na cały rok. A kondycję najlepiej wyrobić sobie podczas srogiej zimy. Poza tym lubię biegać i chyba chciałbym kiedyś wybiec do nikąd i tak jak Forest Gump biec bez powodu prosto przed siebie...
A żelazna kondycja? Na naszą ligę wystarczy systematyczne przychodzenie na trening.

17.A teraz kolejne z nietypowych pytań – czy pamiętasz swój pierwszy mecz w barwach ŁKSu?

Niestety nie pamiętam swojego pierwszego występu w ŁKSie, pamiętam tylko, że istnieje ogromna przepaść między juniorami a seniorami. W juniorach grałem z lekkością i fantazją, a w seniorach długo czułem się bardzo zagubiony.

18.Drużyna/y przeciw, którym gra się Tobie najlepiej/najgorzej, to... (i dlaczego)?

Lubię grać z drużynami, które grają piłką, mają poukładaną grę i grają ofensywnie, np. Podlasie Sokołów Podlaski, a z naszej ligi Promnik Łaskarzew czy Amur Wilga. Nie lubię zaś gry siłowej i twardej, czyli takiej jaką prezentuje Stanisławów.

19.Najlepszy/najgorszy mecz w Twoim wykonaniu?

Najlepszy mecz rozegrałem w szkole podstawowej w turnieju Piłkarska Kadra Czeka. Były to rozgrywki makroregionalne, a sukces dawał nam możliwość gry w Mistrzostwach Polski. Po przerwie przegrywaliśmy 3:0 (sędziowie „trochę” im pomogli przy dwóch golach), ale trener (Robert Bala) bardzo nas zmobilizował i w drugiej odsłonie zdołaliśmy odrobić straty i zremisować 3:3. Asystowałem wtedy przy wszystkich trzech bramkach, a dodatkowo tuż przed ostatnim gwizdkiem, z okolic środkowej linii boiska oddałem starzał życia, który niestety, ale trafił w poprzeczkę. Odpadliśmy stosunkiem bramek, ale po tym meczu, czułem się spełniony. Zdawałem sobie sprawę, że w tej drugiej połowie wygrałem nie tylko z przeciwnikiem, ale i z niezbyt przychylnymi dla nas arbitrami tego spotkania.
Najsłabszy mecz rozegrałem dosyć niedawno, był to ostatni mecz poprzedniej rundy, ze Skórcem. Wystąpiłem pierwszy raz po kontuzji złamania palca, ale nie czułem gry, piłka mi przeszkadzała, gubiłem się na boisku i wszystko robiłem nie tak. Zostałem zmieniony po pierwszej połowie i czułem, że na to zasłużyłem.  

20.Jakie plany na rok 2007?

Moje najważniejsze plany nie wiążą się z piłką, a z życiem osobistym. 14 lipca 2007 roku zamierzam poślubić moją kochaną Dorotkę, ale nie martwcie się, w piłkę nie przestanę grać.




Autor: Klavy

Możliwość dodawania komentarzy została zablokowana.